Dzisiaj będzie coś dla promotorów prac magisterskich.
Co zrobić, gdy ex-seminarzyści w przeddzień obrony prac magisterskich przepuszczają pieniądze na kwiaty (człowiek targa bukiety potem, na co mu, na miły Bóg, te piękne kwiaty...) lub słodycze (są teraz takie śliczne, drogie, tuczące kosze w sprzedaży).
A niektórzy ex-se wpadną jeszcze na pomysł z jakimś ekstrawaganckim przedmiotem... I dochodzi do sytuacji, gdy wśród uśmiechów po obronie człowiek musi się wdawać w niezręczną dyskusję dotyczącą odmowy przyjęcia prezentów.
Wpadłam na pomysł.
Zapowiedziałam seminarzystom, że kwiatów i prezentów przynosić nie wolno, bo będą stanowczo nieprzyjęte.
A propos odmowy, przypomniał mi się fragment z filmu "Zmruż oczy", gdy bohater grany przez Zamachowskiego odmawia podpisania przyjęcia pisma dotyczącego zwolnienia go z pracy. Na co pracodawca:
- Ale Pan nie może tego nie podpisać!
- Właśnie nie podpisalem. Mam jeszcze raz nie podpisać?
Natomiast, mówię im, jeśli ktoś z ex-se źle się będzie czuł z tym niekupowaniem, to niech dokona wpłaty na Krakowskie Schronisko dla Bezdomnych Zwierząt. A żeby nie było mu "pusto" w rękach po obronie, niech mi przyniesie kartkę pocztową ze zwierzątkiem.
A propos odmowy, przypomniał mi się fragment z filmu "Zmruż oczy", gdy bohater grany przez Zamachowskiego odmawia podpisania przyjęcia pisma dotyczącego zwolnienia go z pracy. Na co pracodawca:
- Ale Pan nie może tego nie podpisać!
- Właśnie nie podpisalem. Mam jeszcze raz nie podpisać?
Natomiast, mówię im, jeśli ktoś z ex-se źle się będzie czuł z tym niekupowaniem, to niech dokona wpłaty na Krakowskie Schronisko dla Bezdomnych Zwierząt. A żeby nie było mu "pusto" w rękach po obronie, niech mi przyniesie kartkę pocztową ze zwierzątkiem.
Najpierw z trudem, wolniutko, ale zaczęło działać. Oczywiście umieram z ciekawości, czy ex-seminarzyści rzeczywiście podokonywali wpłat, czy narysowali kółko na czole na zasadzie: "nie chce kwiatów, to nie".
Niechby inni promotorzy, jeśli nie zależy im na kwiatach, a dostają, zaproponowali to samo rozwiązanie. W ramach akcji "Whiskas dla Promotora".
Podaję namiary:
Schronisko dla bezdomnych zwierząt
prowadzone przez Krakowskie Towarzystwo Opieki nad Zwierzętami
ul.Rybna 3, 30-254 KRAKÓW
prowadzone przez Krakowskie Towarzystwo Opieki nad Zwierzętami
ul.Rybna 3, 30-254 KRAKÓW
BANK ZACHODNI WBK S.A.
34 1500 1487 1214 8009 4973 0000
34 1500 1487 1214 8009 4973 0000
Wpłaty można także dokonać online:
To co? Akcja?:)
pomysł:
"Whiskas dla Promotora"
___________________
nie mam żadnych osobistych ani biznesowych związków ani ze schroniskiem, ani z producentem karmy "Whiskas" - pomysł jest opisany w swoim rzeczywistym kształcie, a "Whiskas" pasował mi do tytułu. Puszki dla kotów kupuję najczęściej akurat innej marki. Choć slogan "Są powody do mruczenia" jest genialny:)
No i stało się. Było sześciu w obronie.
OdpowiedzUsuńBroniących się, znaczy.
Uprzedzeni o akcji "Whiskas dla Promotora", przynieśli zwierzątko - pięknie wydrukowaną na A4 psią fotografię. I jeszcze kartkę osobno, z dowodem wpłaty na schroisko (biedactwa, wzięli sobie do serca post i uznali, że może im nie wierzę...:).
Bronili się pięknie, błyskotliwie i szef komisji stwierdził, że mam doskonałych seminarzystów (i skąd ja takich, jeden w drugiego, dobrych, biorę). Nie widział, ile ich to kosztowało, żeby przygotować te prace z takim upiorem nad głową, jak ja....
Lecz...
Zawiedli mnie w jednym.
Pomijając fakt, że wwedrowały do pokoju kwiaty - ktore, po krótkiej bitwie, wylądowoały kompromisowo w pokojach dziekanatu - ukryli w kwiatach prezent.
No coż... Konsekwentnie.... Może klną. Może uważają, że jestem wredna (niech pod tym słowem symbolicznie zawisną wszelkie inne określenia), ale... po obronie na ręce przedstawiciela grupy złożyłam prezent. I dorzuciłam zadanie: niech znajdą aukcję dobroczynną, do ktorej dołączą prezent;.
Może do dziś klną....
Może do dziś kręcą głowami...
Jednak tylko konsekwencja pozwoli mi zmienić wszystkie kwiaty, kosze i prezenty "promotorskie" na żarcie dla kotów i psów.
I to jest wiadomość dla tych, którzy się jeszcze nie bronili;)