Kiedy chcą się spotkać,
żeby pogadać - przyjaciółki, matki, żony i kochanki oraz inne kobiety w
zestawie dwóch sztuk - mówią sobie: "chodźmy na kawę". Ta
"kawa" jest umowna, chodzi o jakiś powód materialny, by móc porozmawiać.
Jednak często rzeczywiście jest to spotkanie przy kawie, ewentualnie sałatce
czy kieliszku wina. Ja przetestowałam inny pretekst do spotkania do pogadania.
Jest bajecznie inspirujący. Pogłębia, a niekiedy ułatwia rozmowę. To
dlatego, że działa na wiele zmysłów - węch i dotyk, o smaku nie wspominając.
Pobudzająco działają
towarzyszące różnice temperatur. I pobrudzone ręce....
Konfitury.
Nalewki.
Powidła.
Marynaty.
Wspólnie robione.Nalewki.
Powidła.
Marynaty.
Wpływają pysznie na bieg rozmowy. Na spojrzenie z innej perspektywy. Na skrócenie dystansu, jeśli długa nieobecność spowodowała onieśmielenie albo wrażenie, że nie wiadomo, od czego zacząć.
Ja tak robię jak spotykam się z, daleko mieszkającą w świecie, Mamą.
Np. skórki pomarańczowe. Obieramy – już pachnie w kuchni bajecznie – płuczemy, płuczemy, płuczemy, gotujemy w syropie z cukru i wody, suszymy. Powstają bajeczne „ciasteczka”. Ćwiartka skórki pomarańczowej, aromatycznej i słodko-gorzkiej, pogryzana przy kawie, chowa w sobie wspomnienia rozmów, tak jak fotografie chowają w sobie wspomnienia zdarzeń i ludzi.
POMYSŁ na spotkanie:
"Wspólne Przetwory"
Uwaga!
Najlepiej sprawdza się we dwójkę. Robienie przetworów to
rzecz prawie intymna. Nie mieści wielu osób.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz