środa, 19 czerwca 2013

Strach na drodze do luksusu


Sporo mówi się ostatnio o minimalizmie i ograniczaniu ilości rzeczy wokół siebie. O zamienianiu wielości rzeczy, w luksusową małą ilość. Podwójnie luksusową, bo chodzi o wyższą jakość przedmiotów (jeśli ma się czegoś mniej, można więcej na to wydać) Oraz chodzi o luksus psychiczny, związany z przestronnością pomieszczeń, a co za tym idzie – myśli.

Ludzie czytają o tym, kiwają głowami i… ogarniają ich słynne lęki, związane z pozbywaniem się rzeczy. Wymienię trzy, a potem pokażę, jak przypadkiem wpadłam na to, jak pokonać pierwszy z nich:
Lęk, przed tym, że zaraz po wyrzuceniu (i wywiezieniu koszy śmieci), rzecz okaże się potrzebna;

Lęk przed wyrzucaniem rzeczy „jeszcze dobrych” („marnowanie”);

Lęk przed wyrzutami sumienia, że się kupiło, a teraz wyrzuca się, nawet nieużywane;

Zdarzenia z różnych czasów, nagle połączyły się w jedno doświadczenie pokazujące, jak wystrychnąć ten lęk pierwszy, na dudka.

Kiedyś, wyprowadzając się z mieszkania, uznałam, że niektóre przedmioty przydadzą mi się. Jakaś szafa, ława – poprosiłam o ich przechowanie kilka miesięcy. Minęło kilka lat, nie odebrałam ich. Dałam znać przechowawcy, że może je zatrzymać lub rozdać, co chętnie uczynił.

Kiedyś, ktoś się wyprowadził z mieszkania, które miałam pod opieką. Zostało sporo rzeczy. Odwiozłam je po pół roku do jego domu. Powiedział, że o nich zapomniał i zaniósł, nie rozpakowując z worków, do kontenerów na śmieci.

Ostatnio mogłam wynieść rzeczy z domu, do dodatkowego, zwolnionego pomieszczenia. I zaświtała mi pewna myśl – że jak o nich zapomnę, to je za trzy miesiące wyrzucę.

I te zdarzenia podsunęły mi myśl, jak możesz obejść lęk numer jeden. Zbierz kilka takich rzeczy, które należało by wyrzucić, bo leżą nieużyteczne miesiącami czy latami, ale może jeszcze się przydadzą. Są to te rzeczy, z którymi zwykle masz do czynienia wyłącznie przy okazji sprzątania. Włóż je do pudełka tekturowego. Nie, bez obaw – nie wyrzucasz. Odkładasz w miejsce, w które nie będziesz zaglądać jakiś czas, np. miesiąc albo dwa. Na pawlaczu w domku na działce, na przykład.

To takie „próbne wyrzucenie”.

Jeśli przez ten czas nie potrzebować tych rzeczy, wyrzuć pudełko bez otwierania.

Jeśli zapomnisz, co w nim jest, to nie otwieraj. Jak mogły by Ci być potrzebne rzeczy, o których zapomniałeś?

POMYSŁ na obejście lęku przed wyrzucaniem

„Próbne Wyrzucenie”

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz